The Prodigy - The Fat Of The Land


30 czerwca 2017


20 lat jak jeden dzień

W 1997 roku The Prodigy znałem wyłącznie z teledysku do "Firestarter" i "Breathe". Od razu mi się spodobało i postanowiłem, po lekturze jednego z pism młodzieżowych, kupić sobie kasetę.  Pamiętam jak 20 lat temu, jako dzieciak, kupiłem album The Prodigy "The Fat Of The Land" na straganie z kasetami. Zapłaciłem wtedy 11 zł co nie było małym wydatkiem. Była to moja pierwsza kaseta, która nie była jakimś euro-dance ale albumem z muzyką, która wtedy uchodziła na nowatorską.

Po powrocie do domu, rozpakowałem kasetę i od razu spodobała mi się szata graficzna, zawartość rozwijanej wkładki. Byłem pod wrażeniem zdjęć zespołu, obrazku z mrówkami transportującymi liście oraz narysowanego obrazka przedstawiającego zespół. Kiedy później kupiłem płytę CD zrozumiałem, że kaseta w całości nie oddaje pracy grafików nad albumem, gdyż wersja CD posiada więcej zdjęć.

"The Fat Of The Land" to zbiór doskonałych utworów, wśród, których wybijają się znane: "Smack My Bitch Up", "Firestarter", "Breathe". To nie wszystko: hip-hopowy "Diesel Power", dynamiczny "Funky Shit" z samplem od Beastie Boys, szalone "Serial Thrilla" z elementami "Skunk Anansie". Później jest "Mindfields", który niby jest wolniejszy ale jego moc to beaty i elektroniczne wstawki. Kolejny jest Naryan (miałem kiedyś pocztówkę z tekstem) z gościnnym udziałem Kula Shaker (Crispian Mills) - podoba mi się zwłaszcza zakończenie utworu będące wstępem do "Firestarter". "Climbatize" to instrumentalny obraz pełen niesamowitych dźwięków (w podstawówce na lekcji muzyki puściłem ten utwór i o dziwo nawet nauczyciel muzyki, miłośnik muzyki klasycznej, powiedział, że mu się podoba). Ostatni utwór to "Fuel My Fire" - punkowy klimat z wokalem Saffron (Republica) - on podoba mi się najmniej i jak później się dowiedziałem jest coverem L7 - "Fuel My Fire" z 1994 roku

"The Fat Of The Land" towarzyszy mi przez większość życia: szkoła podstawowa-średnia, studia, praca itd. Pomimo tego, że ma już 20 lat wracam do niego kilka razy w roku. Nie kupiłem (i prawdopodobnie nie kupię) wydania z okazji 15-lecia z powodu nie-słuchalnych remiksów (z wyjątkiem Noisia). Super byłoby gdyby zespół wydał wersję albumu z dodatkową płytą zawierającą utwory z singli, wersje live, utwory z tamtej sesji nagraniowej oraz remiksy wykonane przez Liama.
Najlepszy jest dla mnie album "Music for the Jilted Generation" ale "The Fat Of The Land" zajmuje 2 miejsce i nadal pozostanie czymś ważnym.

Warto w ten dzień przypomnieć sobie ten fantastyczny album. Dla zachęty poniżej przedstawiam klip do "Mindfields" w wersji live z wieloma "podtekstami" do całego albumu: nawiązania do "Smack ...", kebab (pierwsza wersja okładki) itd.

 


Co zawiera blog?

Na blogu umieszczam wpisy dotyczące mojej pracy, zainteresowań. Głowna tematyka to programowanie oraz recenzje płyt oraz książek.

Virtualenv - odrębne środowiska pracy


Tworząc aplikacje w języku Python instalujemy różne pakiety. Co zrobić ...

Underworld - dubnobasswithmyheadman


Underworld to historia muzyki techno, house i trance

Kontrola nad schematem


South - po co i jak go używać?
Opis ...

Pierwszy półmaraton - biegaj z głową


Wrażenia z pierwszego półmaratonu i podstawowa rada dla początkujących.

Najlepsza książka do nauki Pythona


Moje wrażenia po lekturze "Wprowadzenie. Python" Wydanie IV

Twórzmy aplikacje wspólnie!


Grzegorz Tatara "Koma Software" - Tworzymy nowoczesne, bezpieczne oraz użyteczne ...